Zauważyłam w oddali dom, w którym nikt nie spał. Ba, nikomu nie było do tego spieszno.
- Niedługo się rozdzielamy. Ja pójdę do domu, a ty... idź tam, gdzie chcesz. - odrzekłam patrząc się nią czujnym spojrzeniem.
Oj będzie wpierdol w domu. Porządny. Gadki o tym co robię tak późno po
za domem, że o tych porach jest niebezpiecznie to znam na pamięć. Gdybym
mogła, to bezczelnie zacytowałabym swoją matkę. Tą kwestię wykułam na
pamięć! Nie da się tego zaprzeczyć ale domyślić się idzie, żem długi
okres czasu wracała tak jak dziś. Pomachałam na pożegnanie Annie i
pognałam biegiem do domu. Gdy tylko otworzyłam drzwi, ze zdziwieniem
stwierdziłam, że matka już śpi na sofie. Prawdopodobnie kazanie czeka
mnie jutro albo wcale. Ciekawie. Czyli po domu szwęda się Hatsune? (c) Darti
